• Wpisów:560
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:26 dni temu
  • Licznik odwiedzin:142 435 / 2699 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Spędzam jak od kilku lat, w domu sama z filmem i niezdrowymi przekąskami .
Niech ten Nowy Rok przeniesie lepsze zmiany.
W pracy też niezaciekawie.
Ale to temat nie na dziś .
Dziś wieczorny relaks i zapominamy o wszystkich niepowodzeniach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak tam Wam minęły święta?
U mnie spokojnie, ale oczywiście byłam jedyną osobą w rodzinie
która była sama przy stole.

Wszyscy jak zwykle patrzyli na mnie z politowaniem.
Pooglądałam trochę filmów, poczytałam książkę.

Na święta zrobiłam ciasto porzeczkowca.

Pycha .


I nie wiem dlaczego teraz w sensie tak późno odkryłam polaczenie masla orzechowego i drzemu .


Od jutra wracam do pracy.
Sylwester pewnie samotnie.
Film, czipsy , coś słodkiego i jakoś przetrwam.

Po Nowym Roku mam postanowione się wziąć za siebie .
Bo jak nie teraz to nigdy.

Po dzisiejszym wątku na forum
zastanawiam się czy ja się powinnam pchać na to prawko.

Przez te zatoki czasem w ogóle nie mam sił funkcjonować.

Miałam robione testy alergiczne skórne punktowe Ale póki co nic mi nie wyszło.

Jeszcze jedne mam mieć robione w kwietniu plus rezonans głowy.

Tylko ten ból głowy towarzyszy cały czas. Budzę się z bólem , cały dzień boli ta głowa,
w pracy nie mogę się skupić i skoncentrować, jestem zamulona.

Najgorsze jest to że nie mogę się na niczym skupić , bywają i lepsze momenty,
tylko się tak zastanawiam czy ja sobie poradzę.

Czy będę w stanie się skupić na nauce ?

Wiem, że jeszcze się nawet nie zapisałam a już panikuje.

Ale się tak zaczęłam że jak ja zacznę oblewać bo będę ,nie na chodzie'.

Załamana jestem tym, co się stało z moim zdrowiem.

Ze przez ten stan zaczynam się zastanawiać czy cokolwiek co chcę zrobić ma sens.
Najgorsze jest to że nie mogę się na niczym skupić .


Chciałam zdać to prawo , a potem się wynieść z tej chaty.
Mam nadzieje, że zdrowie mi to umożliwi.

  • awatar kraseczka: @mąka krupczatka: Kiepsko, stary zakoczyłam z problemami, które przeszły mi na ten
  • awatar mąka krupczatka: ooo! To co pisze Lalka! Lepiej samemu niż z byle kim!!! :) Jak się czujesz w tym nowym roku?
  • awatar Szkotka: Aaa sama.. Znaczy singielka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Cześć.

Dawno się nie odzywałam, bo miałam dość intensywny czas.

Po 1 co do pracy- umowę mi przedłużyli, dostałam na czas nieokreślony.
Ale bez żadnej dodatkowej kasy.

U nas tak jest. Mało się zarabia i tak.

Póki co siedzę i robię dłużników alimentacyjnych,

wiadomo lepsze to niż ten magazyn, ale przyszłości

z tą instytucją nie zamierzam wiązać.

W każdym bądź razie będę dalej miała zamiar szukać czegoś,

ale czy znajdę z moim szczęściem?

Póki co mam w planach prawko, o ile 13 dostanę.

Na święta też nic nie dostaliśmy.

Więc biednie.

Po 2 dieta- już szło mi naprawdę dobrze, schudłam 2 kg. Ale już wróciło.
Bo pofolgowałam.

Ale myślę że po nowym roku wezmę się na nowo- bo teraz święta to wiecie.

Pierwszy raz będę robić barszcz na zakwasie i to zakwas też sama robię- zobaczymy co z tego wyjdzie.

Po 3 zdrowie- dalej problemy zatokami, ale to ponoć problem do końca życia.

Bez antybiotyku, steryd donsowo póki co cały czas mam brać i tyle,

ibuprom zatoki i jakiś lek przeciwalergiczny.

Czuję się kiepskawo , ciągle jakieś dolegliwości,

jak nie głowa to katar i tak w kółko.

Ale dostałam skierownie na rezonans magnetyczny głowy- tak profilaktycznie.

Po 4 nie wiem co mam robić ze swoim życiem.

W takim sensie że pewnie dostanę 13 nastkę.

I nie chcę tych zawrotnych 2400 zł rozpierdzielić

na byle co.

Myślałam o tym żeby zapisać się na to prawko.

Jest to potrzebne. Nawet jak nie będę mieć auta swojego

to może łatwiej mi będzie zmienić pracę na lepszą.

Bo jak wiecie multum ofert mi przeszło koło nosa przez to prawko.

Mam też dość tej wsi.

Serio.

Teraz moja mama jest po zabiegu na kolano, dużo obowiazków przeszło na mnie.

Zasuwanie z węglem, drzewem, to nie jest tak że ja jestem leniwa

i że mi się nie chce . Nie było by problemu gdyby nie odbijało się to na moim zdrowiu.

Ale nie dość że wysiada kręgosłup to całe zatoki

od tego węgla czarne, nawet maseczka nic nie daje.

Po za tym tracę czas.

Za pół roku skończę 28 lat.

A mnie nawet nie stać żeby kawalerkę wynająć.

Wynajem kawalerki w mieście w którym pracuję to ok. 1600 zł.

Ja mam 2400 na rękę.

Z czego 800 zł- jedzenie

200 zł- mniej więcej-leki (zatoki, żołądek, witaminy,

czasem prywatna wizyta u laryngologa to nawet i z 300 zł wyjdzie. ).

ok. 50 zł chemia do domu- typu domestos, cif, jakieś chusteczki do sprzatania.

ok 150- Rosmann- szampon, żel, odżywka ,maszynka do golenia , itp, itd. takie najpotrzebniejsze żeczy.

Do tego jakiś rachunek za internet, jakiś bilet autobusowy itp. itd

Musiałabym zarabiać z 700 zł więcej aby mnie było stać.

Zawsze można też wynająć pokój- wyszłoby z 2 razy taniej.

No ale nie wiadomo na jakiego współlokatora się trafi.

Może zostaje opcja podjęcia dodatkowej pracy np. w weekend. .

No ale gdzie ja pracując weekendami bym zarobiła z 1000 pln.

Ciężko się w Polsce żyje w pojedynkę.

Jakbym miała faceta to na pół by się człowiek podzielił rachunkami

a tak trzeba radzić sobie samemu.

Jezcze z moimi problemami zdrowotnymi, zatoki,

kręgosłup do sklepu typu biedra bym nie poszła.

No ale chyba najpierw zajmę się tym prawkiem,

jak zdam może będą zadatki na lepszą pracę.

Może jak będę przy kasie to na to bhp się zapiszę podyplomówkę w październiku.

Ostatnio widziałam ofertę szukali kogoś z 3 letnim doswiadczeniem

do jednej z firm właśnie do bhp- 6000-8000 zł brutto.

Ja po 3 latach pracy w MOPSIE mam 3400 brutto.

Jest różnica.

Jakoś jeszcze tu może wytrzymam w tej chacie.

Czuję się jak taki życiowy przegryw trochę.

Ostatnio odwiedziłam koleżankę.

Trochę jej pozazdrosciłam.

W domu jet o 15.30, przychodzi odkręca ma ciepło, nie musi zasuwać po drzewo.

Czas wolny ma go więcej.

No ale jak to ja pomarudziłam sobie bo co ja mogę.

Brakuje mi lata, ciepełka, jazdy rowerem.

Teraz mam urlop, do pracy wracam po świętach,

wkupiłam sobie CDA Premium, nic ciekawego tam nie ma.

Polecacie może jakieś fajne Thrillery? Ale potrzebuję resetu w łóżku pod kocykiem

z filmem (i ciastkami ).

Ostatnio stałam się fanką zespołu Queen.

Od zawsze znałam ich piosenki ,

ale obejrzałam jakiś koncert LIVE

i bardzo mi się spodobało SHOW które robił Freddie .

Poza tym jego samozaparcie , mimo ciężkiej choroby tworzył do końca.

Bardzo mi imponuje.

Nawet zakupiłam książkę Freddie Mercury i ja.

Już ją przeczytałam.

Film też obejrzałam.

Plus zakupiłam jeszcze jedną biografię.

Przyjdzie na dniach więc będzie co robić w święta.

Raczej na tym zakończę , żeby nie popadać w paranoję.

Jeszcze jedną książę o odporności kupiłam.

Była sobie odporność. Muszę się za nią zabrać .

Wiem, że u mnie 1 co to odstawić fast foody i słodycze.

Ale czasem jeszcze jak mam doła to sięgnę po coś.

Albo teraz do filmu.

Echh to moja zmora.

No nic pozdrawiam. Do następnego.
Wpis próbuje dodać z 4 raz chyba . Może tym razem się doda .

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć.
Dawno się nie odzywałam bo w zasadzie nie było kiedy.
Po pracy czasu mało, a weekendy szybko lecą.
A w mojej głowie jak zawsze krąży pełno rozterek.
Jak wiecie, albo i nie za niecałe 2 miesiące kończy mi się umowa o pracę.
I nagle moja pani kierownik stwierdziła że się marnuję na tym magazynie.
I tak jak na początku wpadła na pomysł że dodatkowo będę zastępować tą dziewczynę co przyszła z innego działu w zamian za tą co się zwolniła.
Tak ostatnio stwierdziła że porzucę magazyn i pójdę tam na stałe.
Będziemy tam we dwie zajmować się dłużnikami alimentacyjnymi i decyzjami ratalnymi.
A ma przyjść ktoś nowy za mnie na magazyn.
Zgodziłam się, zawsze to lepsze niż targanie cały dzień tych segregatorów w górę i dół i niszczenie kręgosłupa.
Tylko podejrzane że dopiero teraz na to wpadła.
Ogólnie to śmiech na sali to co się tu dzieje w tym dziale. Zatrudniają pomoce administracyjne , osoby z wyształceniem średnim, średnio ogarnięte, siedzą piszą decyzje , większość źle oczywiście a my osoby z wyższym ja dodatkowo inż zasuwamy na magazynie.
No ale to chyba za karę, za to że szukałam innej pracy i ktoś podkablował.
Tej 2 koleżance się tu podoba bo tu nie trzeba w zasadzie myśleć i wykazywać się wiedzą. Nie ma problemów, nie trzeba się użerać z ludźmi, latać po prawnikach.
Tylko dobrze wkładać teczki pod odpowiedni nr. których jest już ponad 30 tysięcy aby potem pół dnia nie szukać.
No ale mnie taka praca nie satysfacjonuje.
Już pomijąc to że jest to cholernie nudne .
Nie rozwijające , wręcz przeciwnie cofa się człowiek tyko. To jeszcze te teczki są ciężkie . I kręgoslup wysiada.
Dlatego nikt tu nie chce pracować i każdy z dala od tego magazynu się trzyma.
Z tamtych ofert o wysyłałam póki co nikt się nie odezwał. Nie wiem pewnie przez pandemie wszystko wstrzymane. Albo zrezygnowali.
I teraz nie wiem co robić.
Na początku grudnia już będę musiała pisać prośbę o przedłużenie umowy. I nie wiem czy wykorzystać to że mnie przenosi i przebimbać te pół roku czy rok jeszcze , zrobić na spokojnie to prawko , ogarnąć się, nabrać pewności siebie i wtedy znowu szukać ?
Bo mi kiepsko na tych rozmowach idzie .
Po 1 brak pewności siebie.
Też ma na to wpływ to ja wyglądam aktualnie i to że zasuwam na tym magazynie , na niczym się nie znam w zasadzie. Czy dalej szukać i brać 1 lepszą co się trafi??
Bo siedząc na tym magazynie jestem w stanie iść za najnizszą i na zastępstwo- bo mój kręgosłup i tak już tam dostał po tyłku. To bez dwóch zdań.
Ale teraz jak mnie przenosi to kusi mnie żeby zostać jeszcze z pół roku czy rok i tu będę miała możliwość chociaż zapłacenia za ten kurs . A idąc gdzieś za najnizszą może być kiespko.
Ogólnie to i tak zamierzam możliwie jak najszybciej stamtąd odejść. Bo po 1 i tak są tu kiepskie zarobki. Po 3 latach pracy i awansie mam 2400 na rękę.
Kolejna podwyżka może za 5 lat, jak prezydent miasta coś rzuci .
Po 2 i tak nie chce pracować w MOPSIE do końca życia.
Szłam na studia technniczne , z pasji i zamiłowania.
W tych tematach się czuję dobrze i w takkich się widzę w przyszłosći . No i napewno była by to bardziej dochodowa branża niż pomoc społeczna.
Po 3 już zawsze ten magazyn będzie się za mną ciągnął.
Bo tam sam nikt z siebie iść do pracy nie chce .
Dopiero jak kogoś nie ma albo trzeba pomóc to kierowniczka przysyła osoby które już tu kiedyś były.
I ja będę jedną z nich.
Więc i tak swojej przyszłości tu nie widzę.
Gorzej, jak znowu ktoś zadzwoni i powie że byłam na rozmowie i się kierowniczka wścieknie i mnie tam rzuci. Dlatego nie chce tu być,ale póki co pandemia, ja bez prawka ciężko jest mi coś znaleźć.
Teraz mineły mi 3 lata tam.
To i tak bardzo długo.
I tyle też szukam pracy. Na poczatku odrzucalam oferty które były mniej platne. Bo tu mam 200 zł więcej. I to był błąd. Bo już dawno miałabym fajną pracę, a zarobkami bym dogoniła, szczególnie że tu i tak nie ma kokosów. Ale najczęściej na początek najniższą proponują. Potem były problemy ze zdrowiem ciągle źle się czułam i też nie chciałam wtedy zmieniać pracy bo nie czułam się na siłach. Dużo ofert odrzuciłam. Na zastępstwo też odrzucałam.
I dlatego ciągle tu kwitne.
No cóż, mam nauczkę, na własnych błędach uczy się najlepiej. Moja znajoma wysłała dosłownie 4 cv.
1 rozmowa i pracę dostała. Co prawda na początku za najniższą. Ale farta miała. I jak to zrobiła? Nie wiem. Sprzedała się. Ja tego nie potrafię. A ja tyle rozmów i nic.
Jeżeli chodzi o zdrowie to jest tak sobie. Od jakiś 3 tyg mam trochę problem z jelitami. I teraz nie wiem czy to korona, bo ponoć niektórzy takie problemy mieli.
Czy efekt antybiotyków na helicobakter a potem na zatoki. Do tego poantybiotykowa grzybica w gardle. Super.
No ale dostałam leki i leczę.
Byłam też ostatnio u alegrologa . Robi mi testy te z puntkowe skórne, ale nic mi z nich nie wychodzi.
Myślicie że są one wiarygodne? Bo z krwi żylnej robionych nie miałam .
Wydaje mi się nawet że ostanio trochę schudłam.
Będę musiaa się zważyć. Powoli przestaje się obżerać. Dalej to robię, ale już zaczynam nad tym panować.
Zaczynam się na poważnie zastanawiać , czy po zdaniu prawka o ile mi się uda nie zapisać się na podyplomówkę z tego BHP.
Ostatnio sporo ofert z tego widziałam.
Jeżeli chodzi o byłego faceta.
Już 4 miesiąc się do niego nie odzywam.
Nie reaguje na jego wiadomości.
Ostatnio nawet zaczepił moją siostrę co u mnie czy w porządku wszystko bo mu nie odpisuje.
Ale powoli zaczynam zapominać o nim. Fakt, że mając dziewczynę wypisuje do mnie sprawił że już mam o nim inne zdanie i jest mi łatwiej.
A tak poza tym to staram się ogarnąć jakoś to zdrowie do porządku, odpoczywać, spacerować.
Brakuje mi lata i roweru .
W tym roku całkiem sporo pojeździłam.



















  • awatar optimistic.: Mam ten sam problem na rozmowach, też nie umiem się sprzedać... Pandemia też nie ułatwia. Na Twoim miejscu zostałabym tam jeszcze, tym bardziej, że proponują przeniesienie, a zaczęła działać jak minie to szaleństwo, a i prawko na pewno będzie działać na Twoją korzyść. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć.
Dawno się nie odzywałam bo w zasadzie nie było kiedy.
Jak możecie się domyślić- pracy nie dostałam.
Znaleźli kogoś kto miał BHP.
Ale już wiem że jak będę mieć kasę to za rok zrobię sobie to BHP podyplomowe. Tak dla siebie.
Była jeszcze jedna oferta na zatępstwo do RDOŚ,
do tamtego poniedziałku trzeba było papiery składać ale póki co cisza .
Nie wiem czy przez tą obecną sytuacją z pandemią nie zrezygnują w ogóle z konkursu.
No zobaczymy.
U mnie w pracy masakra.
Jedna dziewczyna, która miałam samodzielne stanowisko zwolniła się bo już nie dawała rady sama.
Na jej miejsce przez 2 tygodnie przyuczała dziewczynę z zupełnie innego działu.
I kierowniczka aby zapobiec sytuacji że znowu się ktoś zwolni bo siedzi sam jako zastępce jej uczyniła mnie. Na czas jej nieobcecności. Jako dodatkowy obowiązek.
Czyli ja będę zasuwać na magazynie, tu mam już 1 osobę do zastępowania to dodatkowo dowaliła mi drugą.
Czyli będę siedzieć na magazynie plus jak tamta pójdzie na urlop to mam robić jej obowiązki .
No paranoja.
Gdzie ona sama niewiele potrafi bo przez 2 tyg niewiele się nauczyła to jako zastępca też nie mam o tym zielonego pojęcia. I ciekawe kto mnie nauczy???
Korona wokół szaleje.
Moja siostra ma koronę.
Ta koleżanka co ze mną na magazynie siedzi jest na kwarantannie od piątku , bo jej narzeczony ma koronę. Ona jako osobę z kotaktu mnie nie podała bo mamy dystans między sobą mimo iż pracujemy w 1 pomieszczeniu hah i zreztą ona nie ma objawów. Cwana. Ktoś jej robotę musi zrobić no nie.
20 dni jej nie będzie a zastępuję też ją .
Roboty mam full, nie wyrabiam się.
Plus od 1 listopada tą co wyżej wam wspominałam.
Czyli 2 osoby.
Ona narazie nigdzie się nie wybiera na urlop, ale ktoś mi powiedział że często na L4 chodzi.
Sama nie wiem czy to za ,, karę" dostałam to dodatkowe zastępstwo czy co .
I jak tu teraz iść na rozmowę jakąś jak mnie zaproszą.
Na żądanie jak wezmę , to nikogo nie będzie i jak wrócę to w ogóle się zakopię.
I napewno będą mi kazali siedzieć dłużej niż 2 tyg. bo ta jedna co ze mną pracuje ma tą kwarantannę 20 dni.
Ale dobra ja tu narzekam a wyjdzie że jak zwykle roboty nie dostanę.
Po prostu w tym roku wszytko jakoś tak się dzieje że mam wrażenie że nie uda mi się znaleźć tej pracy

Chciałabym mieć wywalone jak niektórzy.
Chcą to biorą urlop i mają gdzieś że są sami ni kogo nie ma.
Jakoś im to uchodzi płazem.
A ja się zawsze przejmuję, stresuję i nic mi z tego nie wychodzi.

Wcześniejszy rok marudziłam wam o byłym, teraz o pracy .
Ale jak dostanę robotę to mam nadzieję, że nie będą robili mi problemów.
Umowę mam do końca roku.
Przez tą sytuację mogą mi kazać z miesiąc siedzieć jeszcze. No ale na dziś kończę rozmyślanie o tym, bo nawet zaproszenia na rozmowę nie dostałam.
Idę robić obiad, potem paznokcie.

Trzymajcie się zdrowo.
  • awatar mąka krupczatka: Ja poszłabym na l4 zeby odpocząć! Poważnie, pomyśl o tym :*
  • awatar pyśkównaa: Przykro mi z powodu pracy, że jej nie dostałaś, ale głowa do góry jak nie ta to inna, świat się nie wali, a natłok obowiazkow może kiedyś Ci zaowocuje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za mną kolejny ciężki tydzień.
Ja od 6 dni jestem na antybiotyku.
Niestety znowu zatoki.
L4 nie wzięłam.
Bo miałam mieć rozmowę o pracę.
Mają dać znać co i jak na początku nadchodzącego tygodnia .
A ja boję się że jak wezmę teraz L4 to mój obecny pracodawca będzie mi robił pod górkę.
Stanowisko w dosyć ciekawej firmie produkcyjnej.
Bhp i Ochrona Środowiska.
Ja mam Ochronę Środowiska , nie mam BHP.
Rozmowa była wczoraj.
Sprawa wygląda tak że osoba która jest obecnie na tym stanowisku złożyła wypowiedzenie i jest tylko do końca roku.
Ale wiadomo jakiś urlop do wykorzystania,
więc czasu jest mało.
Stanowisko samodzielne.
Jak ta osoba odejdzie nie będzie nikogo do pomocy.
Powiedzieli że rekrutacja jeszcze trwa, i szukają osoby która ma papiery i na BHP i na Ochronę Środowiska. Która im ogarnie te 2 rzeczy.
I powiedzieli że jak nie znajdą takiej osoby, to być może zdecydują się na mnie abym robiła im ochronę środowiska a bhp będzie robił ktoś inny. Być może z zewnątrz.
Będą musieli to po prostu rozdzielić.
I mnie wysłać na jakiś kurs BHP abym sobie zrobiła.
Gościu mówił że w wielu firmach BHP i ochrona środowiska są połączone więc nawet jeżeli mi tu nie pójdzie to warto abym sobie to zrobiła ten kurs chociaż na początek.
I też zależy im na czasie .
Tak jak wspominałam ta osoba jest tylko do końca roku. Odjąć urlop. Czasu na naukę mało.
Podejrzewam że moja kierowniczka obecna może robić mi pod górkę jakbym chciała odejść.
Wiecie ja już mam rozkminę co będzie , a się okaże że oni nawet nie zadzwonią do mnie.
Tylko takie pytanie do Was.
Co byście zrobiły na moim miejscu jakby się okazało że chcą zatrudnić.

Pisać się na to??
Plusy są takie że po 1 praca w zawodzie,
po 2 fajna firma produkcyjna.

Tylko obawiam się o kilka kwestii.
Ja jestem totoalnie bez doświadczenia.
Mam jedynie studia kierunkowe.
To stanowisko jest samodzielne.
Co będzie jak ta osoba, która obecnie się tym zajmuje odejdzie?
Czasu na naukę jest mało.
A jak czegoś nie będę wiedzieć?
Nie będę się miała nawet kogo spytać.
Kogo poradzić.
A jak coś im zrobię źle i napierdzielę?
I firma będzie musiała płacić kary?
Wiecie takie firmy produkcyjne są rozliczane za korzystanie ze środowiska.
Odprowadzanie gazów/pyłów do powietrza,
gospodarka odpadami,
odprowadzanie ścieków,
pobór wody,
Za to wszystko się rozlicza przedsiębiorcę.
Składa się raporty do Urzędu Marszałkowskiego,
itp itd.
Boję się że bym sobie sama nie poradziła, nawet pomimo studiów.
Bo wiecie zupełnie inaczej jak się ma kogoś nad sobą i ktoś jest w stanie wam doradzić.
Są tu jakieś ,,koleżanki po fachu" ?
Może wy macie jakieś doświadczenie w tym temacie???
Boję się tak dużej odpowiedzialności, gdyż nie mam w tym doświadczenia .
Może bez sensu rozmyślam i panikuje bo pracy wcale mogę nie dostać.