• Wpisów: 445
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 17 dni temu, 20:50
  • Licznik odwiedzin: 128 364 / 1710 dni
 
kraseczka
 
Nie mam już sił walczyć ze swoim uzależnieniem.
Ze swoją słabością.
Ze swoją słabą wolą.
Ze swoim obżarstwem.
Dziś dzień zaczęłam dobrze.
Jajecznica z 3 jaj na masełku, kawusia, chlebuś .
Potem zaczęłam robić sobie obiad na dwa dni.
Miała być zapiekanka (makaron,cukinia,pieczarki, pomidory i na wierzch ser pleśniowy).
No i już obrałam te pieczarki i cukinię, pokroiłam to - minęło prawie pół godziny.
Swoją drogą w międzyczasie zaczęłam się zastanawiać jakim cudem niektórzy robią szybki obiad w 20 minut?
Mi tyle czasu zajmuje obranie, umycie i pokrojenie warzyw a co dopiero zrobienie obiadu.
No to przygotowałam sobie te warzywka, pomidory zblendowane już się wygotowywały do gęsta, makaron się gotował no to zaczęłam kroić ser.
No i ukroiłam kawałek żeby spróbować tego sera. Z tej akurat firmy kupiłam pierwszy raz i miałam dać znać facetowi jak będzie smakował.
No i się zaczęło.
W mojej głowie pojawiła się myśl. Ale bym zjadła jeszcze tego sera Poleciałam do sklepu i kupiłam dwa. Zjadłam je. Dwa całe krążki sera pleśniowego.
Teraz jest mi tak niedobrze że nawet tego obiadu z którym bawiłam się ponad godzinę nie chce mi się go jeść.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

 
  •  
     
    Najważniejsze to się nie poddawać ;) życie jest jak gra w której masz nieskończenie wiele szan:) więc jak upadasz to warto wstać i grać od nowa :) Mówi się trudno jutro będzie lepiej!