• Wpisów: 445
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 17 dni temu, 20:50
  • Licznik odwiedzin: 128 364 / 1710 dni
 
kraseczka
 
A głównie chodzi o zdrowie.
Od czerwca borykam się z bólem gardła, którego nie mogę wyleczyć. Byłam prywatnie u laryngologa, mówiła że najprawdopodobniej będę musiała wyciąć migdały.
Do rodzinnego chodzę to co rusz dostaję antybiotyk.
Aktualnie skończyłam 3.
Od jakiegoś 1.5 miesiąca doszedł ból głowy i lekki kaszel. Mam już tego dosyć. Codziennie wstaję z bólem głowy i kiepskim samopoczuciem.
Po tych antybiotykach mam tak kiepską morfologie, że szok.
Dodatkowo złapałam jakaś infekcję , badanie moczu mam ok , więc podejrzewam że to jakaś grzybica pochwy.

Też nie mogę wyleczyć.

Z moim S to chyba od 2 miesięcy życie seksualne leży.

A od rodzinnego doprosić się o skierowanie nie mogę.
Nie wiem już co mam robić, czy iść prywatnie do laryngologa czy co.
Jestem już bezsilna.
Wiem, że moje wpisy od dłuższego czasu są pesymistyczne.
Ale ciężko mi cieszyć się z życia będąc w tak kiepskim stanie.

A co do diety szkoda gadać. Zajadam wszystkie smutki i całą złość. Na ćwiczenia nawet nie mam sił z powodu wiecznej choroby.

Nie wiem nawet czym jest to spowodowane.
co roku w wakacje miałam zapalenie gardła, ale zawsze po lekach przechodziło.

A w tym roku bujam się z tym od czerwca.
Brałam już przeciwalergiczne, przeciwwirusowe, antybiotyki.

Brak mi już sił na dalszą walkę.

No ale nic, mam nadzieję że chociaż jakoś ogarnę dietę. Chociaż tyle postaram się dla siebie zrobić.

Nawet nie mam mocy szukać lepszej pracy przez to wszystko.

Nie mówiąc już o podupadającym związku, życiu towarzyskim i całej reszcie .

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego